Agahmmm...
...wszelka cywilizacja zaczyna się od rozpusty..:)
Notki
"Patrzysz na mnie takim wzrokiem, że bezczelnie proszę o jeszcze..." ;) 2012-05-06
   Dziś będzie bardzo kontrowersyjnie... hehehe... Wiersz napisany kilka dni temu pod wpływem: "głodnemu chleb na myśli"... Nie tylko faceci myślą o seksie codziennie... ;) 
   Ten kawałek wyuzdanej grafomanii dedykuję wszystkim facetom, którzy mieli tę przyjemność... a może dopiero mieć będą... ;P
  ale ale... wciąż marzę o tym "KIMŚ WYJĄTKOWYM" ;)
  hmmm i mimo wszystko, było fajnie ;) Ktoś się czerwieni?? :P

"Bardzo seksualnie"

zbiegiem okoliczności
czy brakiem towarzystwa
lądujemy w tym samym miejscu
i czasie

podniecenie
góruje nad strachem
wstydem
by za chwilę
pozbyć się
wszelkich zahamowań

ruszamy
w rytm oddechów
mokrych języków
wijących się
po zakamarkach
spoconych ciał
krzyczymy
zwierzęcym pożądaniem
by wybuchnąć w końcu
jak Etna
słodką lawą
i patrząc w noc
tlić żar
wspólnego papierosa

z wahaniem
zapinasz spodnie
spoglądasz
zatrzymujesz palce
bo zauważasz
jak mętnym wzrokiem
kuszącym uśmiechem
bezczelnie
proszę o jeszcze


01.05.2012

 
Nie znasz mnie, ale nie martw się, wszystkiego dowiesz się od ludzi, którzy nawet ze mną nie rozmawiali... 2012-04-01

"tak, walczę"

chcą zabić
moje uczucia
talent
charakter
zabić wszystko
co we mnie inne
niepowtarzalne

stworzyć
od nowa
na swoje podobieństwo
zastraszonych
niewymagających
idących z szarym tłumem
czcicieli kultu
złotych monet

nie boję się upaść
mam skrzydła
choć podcięte
mam kły i pazury
choć stępione

mogę upadać
setki razy
nie boję się dna
okaleczajcie mnie dalej
możecie tylko fizycznie

wspinam się dzięki głowie
pomaga jej serce


01/04/2012




Papieros jest doskonałym przykładem doskonałej rozkoszy. Sprawia przyjemność, a nie zaspokaja... 2012-02-20
A teraz troszkę nieskromnie :P Jeden z trzech wierszy wydany w drugim tomie antologii współczesnej poezji polskiej "Dojrzewanie w miłości" przez MiGG, Radom, czerwiec 2000 :)


Toksyczne związki

Byłeś dla mnie
tylko papierosem
szarym dymem
w ciemnym pokoju
kłębiłeś się
w moich myślach

Stałeś się nałogiem
tlącym się żarem
w ognistej pościeli...

Toksyczny związek
jest dobry
- mówili -
na chwilę
dla przygody...

Wyczyściłam popielniczki
z szarego popiołu
wywietrzyłam pokój

A w sobotę...
znów
poprosiłam o ogień

17.12.1998


Zazdrość jest szczekaniem psa, które wabi złodziei... 2012-02-18
Bardzo stare... ale... można być trochę zazdrosnym, jeśli tylko zazdrość stymuluje do dobrych zachowań, dążeń... jednak chorobliwa zazdrość, zaborczość po prostu zabija...

Detektywi...

Żółte oczy zazdrości
nie widzą prawdy
chore uczucia
bawią się
grą w domysły

nie pozwalają zasnąć

zainfekowana wyobraźnia
maluje
szaleńcze obrazy

grzechy młodości
zapomniane przed laty
jako przestępstwa
ukazują się ponownie
w podejrzliwych oczach
wiernych
chorych uczniów
Sherlock'a Holmes'a

21.09.1998


Kropla deszczu, która pada na łajno, długo przygotowywała się na to w błękitach... 2012-02-17
Deszcz

Na straży uczuć
rozsądek
nabyty z upływem lat
doświadczeń
zamyka drzwi
wyrzuca klucz
rdza
niszczy od środka

a na zewnątrz
wciąż sielnka
teatralny uśmiech
wiosna
greckie maski

a nocą
gdy nikt nie patrzy
zmywam resztki
kolorowej twarzy
i białymi
spękanymi ustami
łkam do zimnej poduszki

bo wytrychem
otwieram drzwi
i boli coraz mocniej
ich trzaskanie

z roku na rok
ocieplenie
powodem
większych opadów deszczu...

17.02.2012



Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności... 2012-02-12
Słońce

Słońce spadło na ziemię
na trawie błyszczą promienie
wysusza krople rosy

gdy po nich chodzisz bosy

Rozgrzewa piasku ziarenka
odbija się w wodnych lusterkach
puszcza zające na ścianie

spocony ściągasz ubranie

Wyrusza po świecie w podróże
aż cienie stają się duże
ogrzewa grządki rzodkiewek

szukasz chłodu pod drzewem

Na zachodzie czerwień rozlewa
przestają szumieć już drzewa
stoi powietrze pod drzwiami

Twoje ciało pod wody strugami

Z nocą pada w objęcia
choć grzałoby jeszcze z chęcią
podaje gwiazdom promienie

głębokim je żegnasz westchnieniem

A ono i na noc zostało
w nadmorskim piasku promienie schowało
asfalcie lepkim ciepło ukryło

już się nie chowasz, twierdzisz, że miło

Nocny wiatr muska Twe ciało
i choć za dnia się przed nim chowałeś
teraz chcesz poczuć ten promień złoty

na miękkim asfalcie stawiasz swe stopy

czujesz, że byłeś w kajdany zakuty
i krzycząc: wolność!!
Wyrzucasz buty

------------------------------

dawno rozpoczęte, dziś skończone :)


"Zbieg okoliczności jest promyczkiem, który wymknął się przeznaczeniu..." 2012-02-05
Chcę być sobą...

Hałasem
przez ciszę
przechodzisz
jak ślepy
bez laski
bez psa
zmieniasz porządek
poukładane bibeloty
w bałagan
którego nie ogarniam
nie znajduję siebie
zmieniasz mnie w kogoś innego
Kim mam się stać dla ciebie?

Uderzeniem w głowę
przywracasz mi pamięć
układam po swojemu
swój świat
stawiam moje bibeloty
gdzie zechcę

Kupuję moją ulubioną pastę do zębów
Twoją wyrzuciłam do śmieci
będę sobą
na przekór
Wam wszystkim
możecie mnie kochać
czy pałać nienawiścią
To ja!
Słyszysz...?
Pewnie jest na świecie ktoś...
Kto...



05.02.2012




Nauka upokaja. Sztuka jest, by denerwować ;O 2011-12-15
Ciche rozstanie

Daj mi ciszę, zabierz wiarę,
nie mów nic.
Jestem ogniem, wciąż się palę.
Co za wstyd!
Niosłam kiedyś pięknych marzeń
pełen kosz,
tak beztrosko i z zachwytem
szłam przez noc.
Zdmuchnął świecy jasny płomień
wiatru dmuch,
jak z pościeli, tej rozdartej
wywiał puch.
Oczy, włosy, pełne usta,
pierza smak.
Stęchły odór już zabiłam,
wina brak.
Gdzieś w środku we mnie, w Tobie
stary świat.
Ty mi powiesz, ja Ci powiem.
Nie mów tak!
Mkną niechciane jak strumienie
gorzkie łzy.
Jestem smutkiem, jestem żalem.
Jaki wstyd!
Daj mi ciszę, zabierz wiarę
i już idź!
Nikt nie wyszedł, nikt nie przyszedł,
zamknij cicho drzwi.



Bo są dwa rodzaje bólu. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera. 2011-12-01
"Jej wysokość"

Jej okrągłość
jej wypukłość
układam na języku
rozpuszcza się
gorzkim talkiem
na kubkach smaku
zmywam ją
łykiem ciepłej wody
a ona
grodzi gardło
drapie krtań
chorym okiem wyobraźni
widzę nieudolnego tenisistę
macha rakietą
a piłka frunie
poza korty Wimbledonu
ląduje
pomiędzy moimi ustami
a żołądkiem
przepycham ją
kolejnym łykiem wody
pot płynie
pulsują skronie
ból rośnie w siłę
oczy napływają karminem
zegar tyka
zbyt głośno
czekam
mija powoli huk czasu
powieki opadają
ziębną skronie
wysycha pot
podnoszę tyłek
pudruję nos
smaruję spierzchnięte wargi
i dalej w czeluść dnia
...
jej okrągłość
jej wypukłość
jej wysokość
Przeciwbólowa

14.11.2011



Brak pomysłów jest najczęstszym plagiatem... :) 2011-09-16
Na najlepsze pomysły człowiek wpada z głupoty...;P  dziś stary wiersz, co nie oznacza, że nie ma odbicia w rzeczywistości. Są ludzie, dla których ponadczasowość jest jedną z reguł tworzenia. Dla mnie jest, choć pewnie czasem zalatuje grafomanią... wiadomo, mam to głęboko gdzieś ;P Miłego czytania, kochani... :)


Jeszcze jeden

Błędne
koło
mojego
świata
pęka
jak
balon
rosnący
w dziecięcej
rymowance

Nadmuchaj
mi
jeszcze
jeden
mamo



11.02.2009





Quidquid latine dictum sit, altum videtur... ;) 2011-09-15
Złote jajo

I złote jajo
może skończyć wybełtane
w beszamelu
zapieczone z ananasem
na schabowym
tak kończą kopce złotych jaj
i jak u Ryśka
zostaje tylko paw

nic Ci po dumie
gdy ciągniesz ogon
przykrywasz skorupy
i wiesz, że nic się nie wykluje
nie pomoże sztuczna kwoka
sto żarówek
siano

na darmo rozgrzewasz teflon
zapraszasz wrogów
na jajecznicę
pokazujesz jak skwierczysz
na maśle

gładko przechodzisz im przez gardła
a siedząc naprzeciw
smarujesz chleb
gryziesz z uśmiechem

oni i tak nie zapamiętają Twojego smaku
codziennie
ktoś jak Ty
rozbija się o rondo
swojej patelni

przeżuwają z otwartymi ustami
plują z przejedzenia
zwykłym śniadaniem
przecież mają
kopiec złotych jaj

15.09.2011



Jeżeli kochasz, czas zawsze odnajdziesz, nie mając nawet ani jednej chwili... 2011-09-14
24 godziny

Kremowe słowa
słodzą uszy
łechtają brzuch
pożeram je
łapczywie
leniwie
do znudzenia
aż huk krzyku
przywraca do rzeczywistości
pazerności życia
wyścigu szczurów

przegryzam
zielonym pieprzem
w kieliszku czystej
źrenice
spoglądają szerokokątnie
ciśnienie
jak wodospad
rozbija się o serce
trafione
sycylijskim piorunem

myślę o Tobie
między krokami
byle do wieczora
a czerwony jego zachód
nie rokuje ulgą
zera rozpraszają ciszę
czuć niepokój powietrza

valerianowe krople
wdychanie lawendy
głowa do poduszki
a nasza jest noc
nie zasypiaj

9.09.2011






Zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, że kochasz... 2011-09-08
 
Carte blanche



W cudzym śnie
pojawiasz się z różami
pąsowym uśmiechem
serca bijącego
szybciej niż jego ręka
przekonujesz myśli
zrodzone z niczego
i pamięcią wracasz
do tamtych chwil

nie usiądę
w Twojej głowie
jak na bujanym fotelu
i nie zmuszę
do kołysania
na fali uniesień
gdzie tylko Ty i ja
za ręce
za słowa
za uśmiech
szczęście

a ostrzem noża
nie wydłubię
wspomnień
smutku w oczach
martwego serca

nie jestem katem
a marzę
żeby Cię związać
torturować
wyczyścić dysk
i usłyszeć instalację
carte blanche

08.09.2011



4 U :*** 2011-08-11

Amerykański sen...

Chciałam iść Doliną Śmierci
bez butów
sama
z butelką whisky
zapasem skrętów
czernią okularów
zakrywających
czerwone oczy
co zechciałeś
w nie spojrzeć
raz
potem drugi
aż całowałeś
spękane mrozem wargi

pozwoliłam Ci
przenieść się
nad kałużą
rozlanego mleka
z cysterny
wielkich jak Kanion
problemów
i zapragnęłam znów
zdobyć Dziki Zachód
wystrzelić
radością niespodziewaną
jak
iglica Chimney Rock
na pofałdowanej prerii...

a już spadałam
w fale River East
gdy uśmiech zawisł
jak most
co połączył
Brooklyn i Manhattan...

ruszając
z wiatrem we włosach
naszą własną
Route Sixty Six
pozwalając
płynąć uczuciom
bez hamulców
z impetem Niagary
czystą wodą i siłą marzeń
z Erie do Ontario...
krzyczeć ze szczęścia
przekraczając granice
wyrwać kartki
z azteckiej historii
a leżąc na brzuchu
kolcami kaktusa
wbitymi w palce
wymieszamy
naszą krwią
akt własności
Piramidy Słońca w Toetihuacan
...
nie zawrócę do doliny
sen się spełnia!!



:****


To dla Tego księcia, który wreszcie mnie odczaruje... wciąż czekam...ech...

...i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami... 2011-07-27
odważnie...


słowa z Twoich ust
jak węże
jadem kąszą
i owijają się
wokół mojej szyi
aż brak tchu
kopią boleśnie
kangurzą nogą
że boli tyłek
a Twój śmiech
świdruje uszy
cierpiące decybele
przez zaciśnięte wargi
cedzę miłe słowa
a powiekami
dzielnie
trzymam łzy
aż ciśnienie
rozsadza skronie
dzień
tydzień
miesiąc
rok
pięć
i moja zaciśnięta w kułak pięść
ląduje wreszcie
na Twojej twarzy
krew
ból
zdziwienie
nie moje
wrzucam na luz
odważnie
już się nie boję
szczęścia



Tajemnicą władzy jest to, aby wiedzieć, kiedy trzeba być lisem, a kiedy lwem... 2011-07-11

"Pożreć..."
zatapiając ostre zęby
w malinowym sorbecie
spoglądając z przymrużeniem oka
i wzrokiem wzbudzając pożądanie
stajemy na granicy
patosu i trywialności
gdzieś między przypływem
a odpływem myśli
o gorących nocach
pełnych czułości
a zimnych porankach
z klepaniem po tyłkach
i wstrzymywaniem moczu
żeby wzmocnić doznania
my
tak wielcy
ponad zwierzynę
na którą polujemy
dla sportu
dla pożarcia
oburzamy się na słowa
gesty
i na tego lwa
co był głodny
a przecież zjadając tresera
myślał jak Ty




I miłości zdarza się wrócić, aby sprawdzić, czy drzwi są zamknięte... 2009-12-31
  Miliony wspomnień przeskakują jak slajdy w mojej głowie... Miniony rok przytłoczył problemami, rozdrapał rany, wywołał nienawiść... Straszne myśli, jak kondukt żałobny, szły wolno powodując wieczny ból... Chciałam być wiecznym dzieckiem, nie mieć problemów większych niż wybór smaku lodów...Nagle z małej dziewczynki, mieszkającej gdzieś we mnie, stałam się dorosłą kobietą... Mogę powiedzieć, że nawet starą kobietą... Mam smutek w spojrzeniu i zapuchnięte powieki... Trzęsące się dłonie, nie mogą robić nic konstruktywnego... Za słaba wola, by móc się uśmiechać na przekór... A wystarczyłoby mi tak niewiele... czyjś uśmiech, dobre słowo, ramię, na którym mogłabym się oprzeć... I tylko jedna rzecz pomaga mi przetrwać ten dzień i tę noc... Resztka nadziei, tak mała że ledwie przykrywa dno... Podobno od dna, jedyna droga prowadzi w górę... Czy dam radę się wspiąć?? Czy drabina, po której się wspinam, przystawiona jest do właściwej ściany...??
Ci, co śnią, mają noce bezsenne... 2009-08-22

Prorocze sny
psują poranek
wschodzące słońce
drażni oczy
nawet zapach
świeżo skoszonej trawy
nie jest przyjemny
jak wczoraj
barwny krajobraz
nagle staje się
czarno biały
a bezchmurne niebo
w Twojej wyobraźni
zasłania burza
drżą ręce i usta
mokre oczy
cierpią Jego widok
a serce kocha
i walczy
by mieć obok
drugie serce
bić z nim jeden rytm




Jeśli kto kocha tylko piękno i czystość, to kocha zaledwie połowę istoty. 2009-04-16
Bo miłość mój drogi to:


To chcieć czynić drugiego wolnym, a nie uwodzić go,
to uwolnić go z jego więzów, jeśli pozostawał więźniem,
Aby on także mógł powiedzieć: "kocham ciebie",
nie będąc do tego zmuszonym nieposkromionymi pragnieniami.

Kochać to wejść do drugiego, jeśli otwiera tobie
bramy swego tajemniczego ogrodu, po drugiej
stronie okrężnych dróg, kwiatów i owoców
zrywanych na skarpie,
Tam, gdzie zadziwiony potrafisz wyksztusić: to
"ty", moje kochanie, ty jesteś moją jedyną...

Kochać to chcieć ze wszystkich sił dobra drugiej
osoby nawet z pominięciem siebie, to czynić
wszystko, by ona wzrastała i rozwijała się
Stając się z każdym dniem człowiekiem jakim
być powinna a nie takim, jakiego chciałbyś ukształtować
według swoich marzeń.

Kochać to ofiarować swoje ciało, a nie zabierać
ciała drugiej osoby, lecz przyjąć je gdy daje siebie,
To skoncentrować siebie i wzbogacić, aby
ofiarować ukochanej całe swoje życie skupione w
ramionach twojego "ja", co znaczy więcej niż
tysiące pieszczot i szalonych uścisków,

Kochać to ofiarować siebie drugiej osobie, nawet
jeśli ona przez moment się wzbrania
To dawać nie licząc tego, co inny ci daje,
płacąc bardzo drogo, nie domagając się zwrotu.

Największa miłość wreszcie to przebaczyć, gdy
ukochana niestety odchodzi, usiłując oddać
innym to, co przyrzekła tobie.

Kochać to zastawić stół, aby przy nim zasiadł twój
gość i nie sądzić, że możesz obejść się bez niego,
Ponieważ pozbawiony żywności, jaką on ci przynosi,
na twoje świąteczne przyjęcie nie postawisz
dań królewskich lecz tylko suchy chleb biedaka.

Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.

To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.

Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.

Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚĆI, która zawszę w porę.

To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!

Michael Quist
Grzeczne dziewczynki idą do nieba... Niegrzeczne mają raj na Ziemii...:P 2008-12-14

To jest tak fajne, że muszę to tutaj zamieścić:) Rewelacyjnie poprawia humor wszystkim niegrzecznym dziewczynkom, a i te grzeczne się uśmieją:)

GRZECZNE dziewczynki noszą białe bawełniane majtki.
NIEGRZECZNE dziewczynki nie noszą żadnych.

GRZECZNE dziewczynki woskują podłogi.
NIEGRZECZNE dziewczynki woskują sznureczki przy bikini.

GRZECZNE dziewczynki rozpinają kilka guziczków gdy jest gorąco.
NIEGRZECZNE dziewczynki rozpinają kilka guziczków żeby zrobiło się gorąco.

GRZECZNE dziewczynki rumienią się podczas scen łózkowych w filmach.
NIEGRZECZNE dziewczynki wiedzą że mogłyby zrobić to o wiele lepiej.

GRZECZNE dziewczynki wierzą, że nie są w pełni ubrane bez naszyjnika z pereł.
NIEGRZECZNE dziewczynki wierzą że są w pełni ubrane TYLKO w naszyjniku z pereł.

GRZECZNE dziewczynki wolą misjonarską pozycję.
NIEGRZECZNE dziewczynki robią to, fantazyjnie odgrywając "dziewicę".

GRZECZNE dziewczynki w podróż pakują szczoteczkę do zębów .
NIEGRZECZNE dziewczynki pakują gumę.

GRZECZNE dziewczynki posiadają tylko jedną kartę kredytową i rzadko jej używają.
NIEGRZECZNE dziewczynki posiadają tylko jeden biustonosz i rzadko go używają.

GRZECZNE dziewczynki zakładają wysokie obcasy do pracy.
NIEGRZECZNE dziewczynki zakładają wysokie obcasy do łóżka.

GRZECZNE dziewczynki myślą, że biuro jest niewłaściwym miejscem na romans.
NIEGRZECZNE dziewczynki myślą, że NIE MA miejsca, które byłoby niewłasciwym miejscem na romans.

GRZECZNE dziewczynki zdobywają akcje.
NIEGRZECZNE dziewczynki zdobywają maklerów giełdowych.

GRZECZNE dziewczynki zawsze mówią NIE.
NIEGRZECZNE dziewczynki zawsze mówią KIEDY.

GRZECZNE dziewczynki nigdy nie robią "tego" na pierwszej randce.
NIEGRZECZNE dziewczynki czekają z tym, aż zobaczą jakim samochodem jeździ:P


Wyczytałam na profilu u niegrzecznej dziewczynki i zapragnęłam się tym z Wami podzielić. Poprawiło mi humor, a Wam??

Buziory dla Wszystkich:)

"Tajemnicą ludzkiego bytu jest nie samo życie, lecz cel życia..." F. Dostojewski 2008-12-07

  No dobra, zalałam chandrę wódką... i mi przeszło. Do tego rozmowa z Elą, Adasiem i Basią... Ta ostatnia pomogła najbardziej, jesteśmy prawie identyczne i obie szukamy szczęścia mając je pod ręką, ale cóż, to przecież życie...  Nie oglądać się za siebie, to nie takie proste i myśleć nie tylko o sobie, trudne jak cholera... Nie zabijać marzeń, ale czy tylko swoich?? Nie wiązać się z ludźmi, dla których środkiem jest, to co dla nas celem... Ale jeśli dzięki temu spełnimy jakiś dobry uczynek? Znów zakładam maskę, tę z uśmiechem i prę do przodu rozpychając się łokciami... Tak już być musi, taka jestem...
Hmmm trudne, to życie... te słowa, decyzje... więc nie bierzmy tego życia zbyt poważnie, bo i tak nie wyjdziemy z niego żywi...:)
  Trzeba żyć jak nowo narodzony anioł, jak kobieta, która kocha lub jak człowiek, który ma umrzeć. A zatem w szaleństwie jest metoda, życie bez szaleństwa, to śmierć przd zgonem...
  Widzisz?? Znów się do Ciebie uśmiecham, a w oczach mam psychodeliczny zamęt... jutro namaluję ten obraz, bedzie na nim mój mózg...  Dziś w nocy dam Ci co chcesz, a pod paznokciami będzie Twoja krew...  Jutro nie odezwiesz się do mnie do wieczora... Ale gdy znów mnie zobaczysz, ten bałagan w oczach... Nie ogarnę się, bo dobrze mi z tym... Żyć to przekształcać siebie w dzieło sztuki...

"Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną, i męką dla tych, co są do niej zmuszeni..." W. Tatarkiewicz 2008-12-06

Moim największym błędem w życiu była... największa przyjemność...
Jest cholernie ciemno, las... Stoję na rozstaju dróg. Nie wiem gdzie iść, bo skąd wiem, która strona będzie kolejnym błędem?
Najgorsze jest, że udając się w tę podróż, doskonale wiedziałam, że to niebezpieczna droga. Wiedziałam, że będzie strach, śmiech i łzy...
Teraz stoję na tym rozdrożu z pełną świadomością, że pomocy nie będzie... Że tylko ja mogę sprawić komuś przykry prezent w postaci cierpienia... i niech do cholery już to będę ja... Zniosę to jak zwykle, miałam piątke z aktorstwa... W dzień twarda jak granit, zawsze chciałam taka być!... Ale za to nocą zamieniam się w miekką chmurę deszczu...
Nikt nie wierzy, że ja mogę mieć chandrę... nie przytula, nie ociera łez, nie mówi, że będzie dobrze...
Świetnie... ukręciłam ten bat na swój własny tyłek! Ach, a jaka byłam z siebie dumna kreując taki wizerunek... Gówno, to wszystko. W życiu, niestety, nie da się tak po prostu zawrócić...
Teraz, to i tak nic nie zmieni. Stoję na tym rozdrożu pozostawiona sama sobie... dobrze, że mam papierosy, przynajmniej otulają mnie kłęby szarego dymu, a żar daje poczucie ciepła... Cóż za wyrafinowane pocieszenie :P
Nie szukam rady, ani rozgrzeszenia... szukam zrozumienia, przyjaźni i zwykłego pocieszenia... Sama napełniłam ten puchar  goryczy i teraz muszę go wypić.
Cierpieć mi pozostało. W samotności...

Herodiada 2008-09-14

     Ten wiersz towarzyszy mi od piętnastu lat... Myślę, powtarzam, analizuję go niemal codziennie... Piętnaście lat temu za interpretację "Herodiady" dostałam wyróżnienie, juror uznał, że przez chwilę poczuł jakby stał się odbiorcą tej pięknej, erotycznej poezji... Hmmm, cóż wtedy jeszcze nie myślałam o tym w taki sposób jak zapewne on myślał...:P 
Jest to ten jeden z utworów literackich, które powodują drżenie ciała i głosu... Mówię go mruczącym, i jak mówiła moja polonistka, głośnym szeptem, ale nie za cicho bo to nie bajka... 
     Przeczytajcie i wyobraźcie sobie, że mówię ja...


                               HERODIADA
Czy wiesz co rozkosz? Czy Cię nie poruszy
Szept bladych kwiatów w takie noce parne?
Pójdź!... Ja Ci włosy me rozplotę czarne,
Wężem pożądań wejdę do Twej duszy!

Płomiennym szeptem odemknę Twe uszy,
Podam Ci usta drżące i ofiarne,
I ust tych ogniem ciało Twe ogarnę
Aż pieszczot moich fala Cię ogłuszy!...

Pójdź!... Ja rozkoszą śćmię Tobie Jehowę...
Zapomnisz, twarzą padłszy na me łono,
Pijąc źrenice me błyskawicowe...

Lecz pójdź!... Bo czasem w oczach mi czerwono,
I z piekielnymi zmagam się widmami,
I wiem, że dłonie krew mi Twoja splami...

                                                        

                    Kazimiera Zawistowska



P.S.
    Hmmm, czy moja ulubiona poetka myślała tu o Modliszce?? Widać podobieństwo, prawda?? Ale nie analizujmy na siłę, niech każdy ma swoją własną interpretację:)



Odrobinka perwersji w moim... hmmm :) 2008-08-28

Jak malinowe lody
lizane
w lipcowe popołudnie
Twoje wargi
rozpływają się
na moich
sutkach
co wznoszą się
dumnie
z każdym oddechem
jak stercząca
samotnie Topola
w gołym
zaoranym
jesiennym polu
A język Twój
gorący
wije się
niżej 
i niżej...
Jak potok górski
szaleńczo spada w dół...
A Ja 
wraz z nim
... Odpływam...

Mistrzynią życia jest przeszłość... 2008-08-23

   Znowu się zapomniałam... ale to było urocze zapomnienie... Jakiś rok temu powiedziałam sobie, że już nigdy więcej zapomnienia... I trwałam tak do pewnego wieczoru kilka dni temu. Nigdy nie mów NIGDY!! Takie proste, a tak trudno zapamietać, tak trudno wytrwać... Czasem coś strzeli człowiekowi do głowy i... no właśnie i?? Nie wiem czy to było dobre, ale wiem na pewno, było cudowne:) Chciałam, aby trwało wiecznie... 
   Cóż Wieczność jest Chwilą...  Chwila wiecznością.
   Może pozostaną tylko wspomnienia... Ach, zapewne!! Będę pamiętać tylko ogień, nie popiół...
   Hmmm, bo wspomnienie jest rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić...:)

2007-06-30
    Błąd to coś mechanicznego - zły sposób działania, manewrowania, myślenia...
    Błąd to rzecz powierzchowna. Pod powierzchnią - gdzie unaocznia się strata - tam właśnie należałoby wszystko zacząć...
Kształ szczęścia jak kształt obłoków spójrz: zmienia się co chwila i coraz inny firmament nieba nad Tobą nachyla... 2007-05-11
  Ostatnio coraz częściej zastanawiam się, czy to nie my sami wymyślamy swoje przeznaczenie, czy nie projektujemy swojego losu w dogodny dla nas sposób. Jaka część miłości jest sztuczką umysłu czy może pokazem werbalnej akrobacji, które wykonujemy na użytek osób, zjawiajacych się na naszej ścieżce i w określonym momencie doskonale pasujących do naszych potrzeb i spełniających nasze zmienne wymagania? Nigdy nie poznałam odpowiedzi na to trudne pytanie i sądzę,  że w ogóle nie da się jej udzielić, gdyż fizyczne efekty naszych zabiegów sa na tyle poważne, że całkowicie zacierają różnicę między tym, co dogodne, a tym, co rzeczywiście orzeczone wyrokiem sił wyższych...
  Przepływ myśli jest jak pojazd, który wymknął się spod kontroli kierowcy i pędzi z miejsca na miejsce, nie wiadomo gdzie, nieprawdaż? Stwarza też większe zagrożenie niż wykolejony pociąg, z którego niedawno wysiadłam...
kocham tą piosenkę...:) 2007-05-09
Podaruj mi coś czego nie
Zdobędę sama
A wtedy ja szepnę Ci
Możesz mnie dotknąć

Może pozwolę Ci byś ze mną budził się
Może powiem Ci jakie lubię wino
Może pozwole Ci zapalić świeczkę
Gdy w pewną zimową noc
Zgaśnie światło ...

 
 Kasia Nosowska, Hey!
Są głupcy, którzy znają swoja głupotę... i umieją zręcznie jej uzywać... 2007-05-06
I znowu to samo... usłyszałam ten głos w swojej głowie... zamknęłam oczy, a on już tam był, czekał na mnie... mówił półgłosem... tak jak lubię. Nie wiem o czym do mnie mówił, pewnie jak zwkle o swojej pracy, dziewczynie... itd.. Ale to nie jest ważne. Ważne jest to, że mogłam usłyszeć ten głos, który mnie elektryzuje, powoduje, że wszytko wokół traci sens... Mgła wokół mnie, brak wyraźnych kształtów i tylko wyraźnie słyszę jego cichy szept... tak juz teraz szept... cos o zmęczeniu, cos, że musi juz iść... A ja odływam w sen... I pięknie śnię... Ach wiele bym dała za chwilę rzeczywistości z... No własnie... Z Kim?? Z Nim?? Czy tylko z jego głosem?? A może dobrze, że to tylko moja głupia wyobraźnia... hmmm im człowiek głupszy, tym cel zdaje się bliższy... No cóż, głupota jest też pewnym sposobem używania umysłu...:)
Człowiek jest zdumiewajacy, ale arcydziełem nie jest... 2007-04-24

  Studiując tyle mądrych książek, czytając myśli Wielkich Ludzi, powinnam być chyba bardziej błyskotliwa... Spotykając osoby, które wywierają na mnie jakieś większe wrażenie zapominam języka w gębie! Dopiero później przychodzą mi do głowy mądre odpowiedzi lub pytania, które powinnam była powiedzieć... Czasem przydałaby się dobra riposta w odpowiedniej chwili, ale jest już za późno...
  Pod wpływem niektórych ludzi jakaś brama w moim mózgu zamyka się tak szczelnie, że chyba tylko dynamit mógłby ją otworzyć... Dynamit? Może powinnam działac według jakiegoś planu, ale to nie jest jednak takie proste...
  Z drugiej strony, może i dobrze, że w chwilach kiedy nie mam nic do powiedzenia, nie ubieram tego faktu w słowa. Tak, to zapewne dobre i mądre ( a jednak mądra jestem hehe, szkoda, że sama na to nie wpadłam). Niestety, to odbija się w czynach. Robię czasem głupie rzeczy, a potem sama się sobie dziwię. Nie, nie żałuję. Ale to moje spontaniczne działanie przynosi niekiedy mierne skutki... Podobno dobrze, że jestem jaka jestem, bo to pozwala na poznanie przyjaciół i wrogów... Nie wszyscy przecież chcą i lubią widzieć ogień w oczach i uśmiech na twarzy...
Hmmm ja jednak lubię, nie tylko u siebie, u innych również.. z wielką przyjemnością:)
  I teraz już sie sobie nie dziwię... Uśmiecham się do siebie, do Ciebie, do Niej i do Niego... Sprawdzam, kto odpowie na wyraz mojej twarzy... A jednak w każdym szaleństwie jest metoda...
  Dziwne, jak ludzie muszą byle co powiedzieć, byle czym się popisać w chwilach, w których wiedzą, że najrozsądniej jest cicho siedzieć...:)

Piękno zależy od... Twojego punktu widzenia 2007-03-24

  Obudzić czasem by się chciało ... i mieć przed sobą perspektywę udanego dnia... Takiego z samym szczęściem, miłością... Po prostu sielanka! I wiesz?? U mnie taki dzień to częste zjawisko. Same piękne chwile. Aż zasypiać się nie chcę po takim dniu, bo chcę by on trwał na wieki... Niestety sen mnie dopada po tylu atrakcjach bardzo szybko...
  A czasem wcale nie wstaję z łóżka... I nie myśl, że to będzie zły dzień... Takie dni też są cudowne, szczególnie jeśli nie zostaję w tym łóżku sama... I nie myśl, że to od razu musi byc mężczyzna... Choć takie dni są najprzyjemniejsze:)... Czasem to dobry wyczyn literacki... Ale czasem to po prostu moje drugie... JA...

bezludna wyspa... 2007-03-20

ach, cóż za szczęście być kobietą... Pewnego piątkowego popołudnia znów wybrałam się na spacer z przyjacielem... Mężczyzną... Był jakiś smutny i nie bardzo miał ochotę na zwierzenia, ale jakos udało mi sie go przekonać, że może mi zaufać... Po raz kolejny. Dowiedziałam się, że znów dostał kosza od swojej dawnej Miłości Jego Życia... Próbował być z nią tysiąc razy i na nic zdały się tłumaczenia, że odgrzewane nie smakuje najlepiej, ba odgrzewane po raz juz nie wiem który!! Próbował i próbował... Wariat.  Ale jak zwykle był mądrzejszy i jak zwykle cierpiał na swoje własne życzenie... A zatem piątkowe popołudnie upłynęło mi na wysłuchiwaniu o tym jaka to ona zła, a on jaki biedny... I już myślałam,  że to koniec kiedy nagle mój nieszczęśliwy przyjaciel uznał, że skoro znamy się już tyle lat i ufamy sobie bezgranicznie.. to moglibyśmy spróbowac być razem!! Cóż za wspaniałomyslność!! - odparłam urażona.. - A  czy Ty pomyślałeś o moich potrzebach?? Ja chcę Ciebie jako przyjaciela, a nie kochanka!!... Zmarkotniał i przestał się odzywać, przeprosił jeszcze zanim zwiał do domu... Ale to nie był koniec!! Następnego dnia wybrałam się z przyjaciólmi do pubu... Wiedzieli już wszyscy... Jaką to złą kobietą jestem... Jaka nieczuła, zimna suka ze mnie.. hehe. Fantastycznie jest mieć tylu przyjaciół... szczególnie jeśli większość to mężczyźni.... Kocham ich wszystkich... Poza tym wiem, że  wielu facetów zabrałoby mnie na bezludną wyspę... oczywiście pakując siekierę.. na wszelki wypadek...

Przeszłość... 2007-03-04

Natchniona jakimś niedawnym, zapewne cieszącym ucho głosem, zapragnęłam... hmmm może wyjaśnię, mam taki fetysz.. Uwielbiam niski tembr głosu u mężczyzn... z lekką chrypką... taki mruczący... a kiedy taki szepce.. to odpływam.....hmmmmmmmmmm. Ideałem męskiego głosu jest dla mnie Fronczewski... Pamiętacie Pana Kleksa? Ja nie oglądałam tego filmu... ja słuchałam...
... zapragnęłam bliskości takiego głosu. Zamknęłam oczy i wytężyłam receptory słuchowe...:) 
Usłyszałam coś znajomego, jakiś szept z przeszłości... to było miłe, ale jednocześnie dawało do zrozumienia, że przeszłość dopada człowieka wcześniej czy później
...

<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
Agahmmm
32
,
Sobień
Słówko o mnie
Nic nie jest takie jak się wydaje...
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
1875
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
17
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
4
Zobacz serwisy INTERIA.PL